Przejdź do treści
Zielony piec kaflowy z żeliwnymi drzwiczkami, kadr na glazurowane kafle

Skąd ten kachelok

Kachelok to po śląsku piec kaflowy: ten, przy którym w każdej kuchni było najcieplej. Nasz stoi w Siemianowicach od 1998 roku i grzeje codziennie od południa.

Cztery daty

Dłonie wyrabiające ciasto na kluski na blacie oprószonym mąką

Co robimy sami

  • Kluski śląskie z ziemniaków gotowanych rano, z dziurką.
  • Pierogi lepione ręcznie, farsz z własnego rosołu.
  • Żur na zakwasie z żytniej mąki; zakwas nastawiamy co trzy dni.
  • Rolada zwijana i duszona od rana.
  • Kołocz z kruszonką pieczony na blasze.
  • Kompot z jabłek gotowany codziennie.
  • Wywary i sosy bez gotowych baz.

Czego nie robimy sami: chleba (piekarnia z Michałkowic) i lodów do szarlotki. Mówimy to wprost, bo goście pytają.

Sala i ludzie

Sześćdziesiąt miejsc przy ośmiu stolikach od dwóch do ośmiu osób, krzesełka dla dzieci, miejsce na wózek przy stoliku, dwanaście miejsc parkingowych przed wejściem, wejście bez schodów.

Gotuje nas sześcioro, na sali pracują cztery osoby; większość jest tu dłużej niż dziesięć lat. Szefowa kuchni prowadzi ją od 2015 roku i sama sprawdza każdy zakwas.

Sala jadalna z nakrytymi stołami w świetle dziennym